Violetta
Obudziłam się o 7.45. Poszłam do łazienki i wzięłam prysznic, później się ubrałam, umyłam zęby i zrobiłam lekki makijaż. W efekcie wyglądałam tak:
Na dole czekała na mnie mama z tatą, bo chcieli mi coś ważnego powiedzieć.V: Co chcieliście?
G: Córuś, tylko spokojnie.
V: No okej....
A: Wyjeżdżamy do Francji.
V: Co?! Ja niegdzie nie jadę!
G: Ale Violetto...
V: Nie tato, koniec!
Wybiegłam z domu. Cały czas płakałam. Nie chcę stąd się wyprowadzać... Mam tu przyjaciół, szkołę, ja nie chcę i koniec! Biegnąc wpadłam na kogoś..
V: Ja, przepraszam...
- Patrz, jak chodzisz!
Poznałam ten głos. Melodyjny głos Leona.
V: Ja naprawdę, przepraszam...
L: Violetta?!
V: Tak... A tak w ogóle skąd znasz moje imię?
L: No, bo... Oj znam.. Ale ty powiedz czemu płaczesz i co robisz przed szkołą o 9.50, a mamy na 12.30?
V: Ja... nie chcesz na pewno tego słuchać.
L: Chcę, chodź tam za rogiem jest kawiarnia.
V: No okej...
Nie wierzę. Ten Leon, z Bad Boys zaprosił mnie na kawę.
L: No to powiesz co się stało?
V: Bo ja... Ja muszę się stąd wyprowdzić!
L: Ale dlaczego?
V: Hmm... Kaprys mojego ojca. Myśli, że jestem jego podwładną i będę robić, to co mu się podoba!
L: Nie płacz tylko. Pomimo wielu przeciwości, twój ojciec na pewno chce dla ciebie dobrze, Violu.
V: Leon może i tak. Ale on nie rozumie tego, że ja mam tu szkołe, przyjaciół i kogoś, kto jest ważny dla mojego serca.. On myśli tyllko o sobie!
Leon mnie mocno przytulił.
Leon
Boże, ona jest taka kochana, wrażliwa... Ja ją kocham. Jej ojciec chce ją stąd wywieźć, a ja nie mogę nic z tym zrobić...
L: Violu, wiem, że to nie w pore, ale musimy się zbierać.
V: Nie no okej. Ile mam Ci dać?
L: Głuptasie mój, ja Ciebie tu zprosiłem.
Violetta
On powiedział "głuptasie mój". Wiem, że to tylko słowa, ale z jego ust są wyjątkowe.
Drogę do szkoły pokonaliśmy cały czas się śmiejąc.
V: Dziękuję Tobie.
L: Za co?
V: No, że mnie rozweseliłeś i za pyszną kawę.
L: A poproszę o nagrodę, o tu.-mówił wskazując na policzek. Pocałowałam Go tam.- I teraz jest super.
V: Ale teraz musimy się rozdzielić.- mówiłam, bo staliśmy przed gmachem budynku szkoły.
L: Dlaczego?
V: Nie udawaj głupiego.
L: Nie udaję.
V: Ty jesteś Leon, z Bad Boys, a ja Violetta, po prostu Violetta...
L: No i co z tego? Ja się Ciebie nie wstydze, no chyba, że ty mnie....
V: Nie no skąd.
razem weszliśmy do szkoły. Wszyscy się na nas skierowali swój wzrok.
L: Nie martw sę tym.
V: Nie martwie, ale dziwnie się czuje.
Leon poszedł ze mną po książki i razem ruszyliśmy do klasy. Wtedy razem z nim podeszłam do dziewczyn.
V: Hej. Dziewczyny to jest Leon, Leon to Lu, Fran...
L: Violetta, chodzimy razem do klasy i ja je znam..
Lu: Idziesz dzisiaj z nami na zakupy?
V: Okej, ale o której?
F: Myślałyśmy o 16?
V: Oki.
Leon wziął mnie na bok.
L: Czemu im nie powiesz?
V: Nie chcę ich martwić. Powiem im jeszcze.
L: Jak nie, to ja im to powiem.
Dał mi buziaka w policzek i poszedł do kolegów.
V: Tylko, że ja nie pojadę- mówiłam sama do siebie.
Lekcje w szkole bardzo szybko minęły. Gdy wróciłam do domu zobaczyłam 6 walizek.
A: Violetta, nie dałaś nam rano dokończyć. My wyjeżdżamy na miesiąc na konferencje i małe wakacje, ale ty możesz zostać.
V: Naprwadę?
G: Tak Violu, naprawdę.
V: Ja zostanę w domu. Kocham Was.- przytuliłam rodziców. Potem sie pożegnaliśmy, a oni pojechali. Jestem sama przez miesiąc. SUPER!. O 16.00 przyszły do mnie dziewcyny.
V: Dobra, a może zostaniemy u mnie i urządzimy nocke, bo jestem sama przez miesiąc?
Lu: Ja jestem na tak.
F: Ja też.
C: Ja też.
V: A ty Nata?
N: No nie wiem...
F: Naty...
N: No jasne, że tak!
Usiadłyśmy na kanapie z popcornem i pespi.
Lu: Powiedz nam Violu, jak ty zrobiłaś, że Leon no wiesz.. Gadał z Tobą?
V: Ymmm... Rano rodzice powiedzieli, że wyjeżdżamy..
N: Wyjeżdżacie?!
V: Nie tylko oni na miesiąc na jakieś wakacje... Wtedy wybiegłam z domu iwpadłam na Leona...-opowiedziałam im całą historie.
F: Rozmawiać z Leonem Verdasem.... Achhh... Marzenie... Ale nie o Leonie, tylko o Marco...
C: O Broadway'u...
N: O Maxim...
Lu: O Fede...
V: My się zakochałyśmy w Bad Boys'ach...
Nagle zadzwonił dzwonek. Poszłam otworzyć, a w drzwiach staał/stali/ stała.....
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
I oto rozdział 1 przed wami. Trochę krótki, ale chciałam tak go zakończyć. Długość rozdziałó będzie zależeć od zakończenia i czasu na napisanie, bo mam dużoo nauki.
Matyna Verdas <3
